W jednym z polkowickich sklepów doszło do incydentu, który zwrócił uwagę lokalnej społeczności. Kobieta podczas zakupów na krótko pozostawiła swój smartfon na sklepowej półce. Gdy zorientowała się, że urządzenie zniknęło, natychmiast wróciła na miejsce, jednak telefonu już tam nie było.
Dynamiczna interwencja policji
Polkowicka policja szybko zareagowała na zgłoszenie. Wykorzystując zaawansowane metody operacyjne i analizując dostępne materiały, funkcjonariusze w krótkim czasie ustalili, kto był odpowiedzialny za kradzież. Sprawcą okazał się 47-letni mieszkaniec Polkowic. Dzięki skutecznym działaniom, zaledwie dwie godziny po zdarzeniu, podejrzany został zatrzymany, a skradziony smartfon odzyskany.
Odzyskany telefon i konsekwencje prawne
Urządzenie, którego wartość szacuje się na 5000 złotych, zostało zwrócone właścicielce. Sprawca natomiast usłyszał zarzut przywłaszczenia mienia. W świetle obowiązujących przepisów, za takie przestępstwo grozi kara nawet do trzech lat pozbawienia wolności. To przypomnienie o powadze czynu, który wielu może wydawać się błahy.
Mit o „znalezionym nie kradzione”
Warto podkreślić, że przekonanie, iż znalezione przedmioty stają się własnością znalazcy, jest błędne. Prawo jasno określa, że przywłaszczenie cudzej rzeczy, nawet jeśli została znaleziona w miejscu publicznym, jest przestępstwem lub wykroczeniem, zależnie od jej wartości. W przypadku znalezienia cudzego przedmiotu, istnieje obowiązek podjęcia działań mających na celu zwrot właścicielowi, przekazanie do biura rzeczy znalezionych lub zgłoszenie tego faktu Policji.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Polkowicach
